…o egzorcyzmach w pytaniach i odpowiedziach
Czy egzorcyzmy to relikt poprzednich epok?
Egzorcyzmy sa znane ludzkości od dawien dawna. Egzorcyści, demony, opętania – tematy te znane są i rozpatrywane w praktycznie każdej religii i systemie wierzeń. Wydawać się by jednak mogło, że cywilizacja zachodnia temat ten traktuje po macoszemu. Chwilowe odejście i zwrócenie się w stronę materialnego racjonalizmu nie będzie w stanie trwale przyćmić duchowego wymiaru naszego istnienia. Dlatego z radością oberwuję, że w ostatnich latach daje się zauważyć rosnące zainteresowanie wpływem aspektów duchowych na zdrowie człowieka i dotyczy to również tematu opętań. Brytyjski Channel Four zaprezentował relacje na żywo z egzorcyzmowania, w USA coraz więcej poważnych szkół medycznych uczy ‘duchowej medycyny’, psychiatrzy zaś rozpatrują możliwość wpływu czynnika zewnętrznego jako przyczyny złego stanu pacjenta. Naturalna, wewnętrzna mądrość dochodzi ponownie do głosu, powoli przywracając do równowagi ducha zachodniej cywilizacji :-)
Coś tam wiem, widziałem wiele filmów o opętaniach!
Wygląda na to, że wiedza współczesnego, nowoczesnego człowieka na temat egzorcyzmów w zdecydowanej większości przypadków pochodzi z… horrorów. Umiejętnie budowana fabuła, efekty specjalne, klimatyczna muzyka oraz ryczące, opętujące demony i… odnosi się wrażenie, że opętania i egzorcyzmy to jedynie wymysł twórców kina, stworzony aby wywoływać silne emocje. Czerpanie wiedzy i budowanie przekonań na bazie takich filmów jest tym niemalże tym samym, co pokazywanie scen pościgów adeptom kursu prawa jazdy. Łatwo wówczas zrozumieć, że w życiu sprawy wyglądają inaczej.
Dobrze, czym zatem jest egzorcyzm?
Egzorcyzm jest działaniem dla Najwyższego Dobra człowieka, który znalazł się pod wpływem istoty opętującej. Celem egzorcyzmu jest uwolnienie osoby od tego wpływu. Egzorcyzmy wykonuje się również w celu oczyszczania miejsc od niepożądanych wpływów astralnych.
Czy egzorcyzm jest walką (z szatanem, duchem, astralną larwą)?
Absolutnie nie! Walcząc potencjalnie schodzisz na poziom istoty opętującej. Egzorcyzm jest wyrazem Najwyższego Dobra, a to oznacza działanie i przebywanie w harmonii, miłości i zrozumieniu. Z tego miejsca działa skuteczny egzorcysta. Wibracje walki i napięcie z nimi zwiazane to inna sfera doświadczenia. Wykonywanie egzorcyzmu ‘na siłę’ jest najczęstszą przyczyną niepowodzenia.
Kim jest egzorcysta?
Egzorcysta to osoba wykonująca egzorcyzm :-) Przy udziale egzorcysty i poprzez niego dochodzi do wyrażenia Najwyższej Boskiej Woli i realizacji Jedności.
Czy egzorcysta musi być kapłanem? Jaka jest różnica miedzy świeckim egzorcysta a kościelnym?
Egzorcysta świecki to egzorcysta spoza kościelnej hierarchii. W pewnych tradycjach istnieją przekonania, że istnieje grupa ludzi których Bóg (tutaj wstaw słowo, które najbardziej Ci odpowiada – Jezus, Allah, Jehowa, Brahman, Tao, Światowid, itd.) wybrał do wypełniania zadań specjalnych w jego imieniu. Ci ludzie czują sie często lepsi od innych i na tej podstawie oceniają innych jako gorszych, niezdolnych czy niegodnych pewnych funkcji itd. Ten mechanizm działa i działał od tysiącleci, warto go zauważyć… i zaakceptować.
Czy każdy może wykonywać egzorcyzmy?
Potencjalnie tak. Każdy prawdziwie Boski nauczyciel, jaki chodził po tej planecie stawiał sprawę jasno – ja jestem Tym i Ty też Tym jesteś. Jezus powiedział: Bogami jesteście. Jesteście więc, niezależnie od jakichkolwiek innych warunków, wiary, przekonań czy umiejętności. Jak mówił Babaji, każda Boska cnota i zaleta jest już w Tobie – wystarczy pozwolić aby się przejawiła. Tak więc Ty, ja i każdy, kto poczuje się wewnętrznie silny jest w stanie prawidłowo wykonać egzorcyzm i pomóc drugiemu człowiekowi. Oczywiście, nic na siłę – jeśli masz wewętrzne wątpliwości, to lepiej zwrócić się do kogoś o pomoc, w końcu, nie żyjemy na jednoosobowych planetach :)
Czym jest opętanie?
Dwie kluczowe rzeczy charakteryzujące opętanie to:
a) Jest to zaburzenie woli człowieka przez istotę astralną
b) Opętanie ma naturę pasożytniczą – głównym zamiarem istoty opętującej jest wykorzystanie człowieka do własnych celów, głównie jako źródła energii
Dlaczego opętanie jest zaburzeniem woli?
W każdym przypadku opętania, człowiek znajduje się pod wpływem istoty wykorzystującej go do swoich celów. Aby było to możliwe, wola człowieka musi zostać nagięta i podporządkowana woli istoty opętującej. Jeśli całość woli, wyborów i decyzji człowieka określić jako 100%, to przy pomocy wahadła można stwierdzić, jaki jej procent uległ wpływowi zewnętrznemu:
a) 0% oznacza osobę wolną od wpływu astralnego
b) 1-3% to opętania słabe, gdzie wpływ astralny bywa słabo widoczny. Osoba albo jej otoczenie widzą problem, niemniej jako źródło często wskazywane są rozmaite czynniki psychologiczne czy inne uwarunkowania zewnętrzne. Takie opętania są najczęstsze – istota opętująca może pasożytować praktycznie niezauważalna przez długi czas
c) 4-10% to opętania silne, gdzie wpływ istoty zewnętrznej jest bardzo wyraźny i w istotny sposób wpływa na życie żywiciela.
d) 11% i więcej to opętania, gdzie stwierdzenie wpływu astralnego możliwe jest praktycznie przez każdego, gdyż zachowanie człowieka jest bardzo silnie uwarunkowane przez istotę z zewnątrz. Może dojść do chwilowej utraty kontroli i panowania nad ciałem fizycznym, emocjami, zachowaniami i poważnych zaburzeń w relacjach z ludźmi. Często osoby z zaburzeniami o takiej sile klasyfikowane są jako chore psychiczne.
e) A także przypadki skrajne, niezmiernie rzadko spotykane – jak np. słynne opętanie Emily Rose, gdzie wolna wola osoby była zaburzona w kilkudziesięciu procentach, dochodząc nawet do 100%, gdzie świadomy kontakt z człowiekiem jest praktycznie niemożliwy.
Co oznacza, że opętanie ma naturę pasożytniczą?
Istoty opętujące sa odcięte od źródła Boskościw sobie, a przez to, pozbawione możliwości czerpania energii niezbędnej do życia ze Źródła. Z tego powodu, konieczne jest jej zapewnienie z zewnątrz, zaś człowiek często jest jej najlepszym źródłem (choć mogą to też być i zwierzęta). Człowiek opętany zasila istotę astralną, astralna istota zaś prowokuje człowieka do działań, które mają na celu wyzwolenie energii, której ona potrzebuje.
Dlaczego dochodzi do opętania?
Pierwsza najważniejsza sprawa – sedno opętania zasadza się zawsze na braku świadomości, świadomości Boskości i różnorakich jej aspektów. Dotyczy to zarówno istoty opętującej jak i opętanej. I to właściwie zawiera wszystkie możliwe odpowiedzi na powyższe pytanie ;-)
Pamiętajmy, że opętanie ma zawsze jakiś sens. Wielu egzorcystów po prostu wyrzuca złe duchy bez zrozumienia ich intencji i przyczyn które całą sytuację stworzyły. I w porządku, niewątpliwie są skuteczni w tym co robią, i niektórzy nawet sami przyznają, że wyrzucona istota prędzej czy później znajduje kolejną ofiarę… Dotarcie do przyczyny nie jest konieczne, co prawda, ale w wielu przypadkach bardzo skutecznie pomaga nie tylko opętanemu… ale i opętującemu. I o ile w przypadku prostych, zwierzęcych tworów astralnych ma to mniejsze znaczenie, to znacznie istotniejsze bywa to w wypadku zmarłych ludzi. Jeśli opętują, to są z reguły to zagubione dusze, z którymi warto spróbować nawiązać kontakt, zrozumieć przyczyny ich działania, a następnie z miłością, ale i pewnie przekonać do odejścia w stronę Światła i puszczenia ziemskiej płaszczyzny. I jeśli zmarły nie zapiera się twardo jak osioł (szanujmy jego wolę!), to zwykle prędzej czy później odchodzi, zwykle przenosząc się w bardziej subtelne i harmonijne obszary astralne (np. do Nieba J).
Co tak naprawdę opętuje?
Gdyby tak przejrzeć dostępne źródła pod kątem demonologii, znaleźlibyśmy dziesiątki rozmaitych opisów, klasyfikacji i hierarchii istot niecielesnych, różnie nazywanych w różnych wierzeniach. Bardzo fajne są nazwy demonów w islamie, ale to tak na marginesie ;)
Dla mnie, najważniejsze są dwie grupy istot:
a) Istoty astralne – sztuczne twory astralne, które powstały i funkcjonują na tej płaszczyźnie, często bardzo różniące się od siebie metodami i siłą oddziaływania
b) Ludzie w postaci bezcielesnej – czyli zmarli, którzy opuścili swoje ciała, pozostają jednak przy ziemskiej rzeczywistości
Kolejna grupa to istoty pochodzenia pozaziemskiego – niestety, nie miałem jeszcze przyjemności egzorcyzmować człowieka opętanego przez taką istotę, z pewnego źródła zaś wiem, że takie cos miało miejsce.
Jak ciekawostkę wspomnę innego rodzaju „opętanie” – o ile takiego słowa można użyć w tym wypadku. Jest to „opętanie” przez wzorce z własnych poprzednich wcieleń. Pod wpływem różnych zewnętrznych wydarzeń, na zewnątrz osobowości człowieka przedostają się i zaczynają dominować wzorce zachowań zapamiętane i przeniesione z poprzednich wcieleń. Ponieważ nie ma tu wyraźnie istoty zewnętrznej, która miałaby na nas wpływać, nie jest to typowe opętanie, choć można dostrzec pewne podobieństwa w zachowaniu osoby opętanej i „opętanej” przez własne wzorce.
Czym się różni opętanie przez istotę astralną od opętania przez człowieka?
Różnice są spore i jest ich wiele. Przede wszystkim, różna jest sama natura tych dwóch istot. Demoniczne istoty astralne, niezależnie od siły wpływu, wydają się w swojej naturze przypominać kierowane instynktami zwierzęta, choć i one różnią się inteligencją. Ludzie, po śmierci i bez ciała, nadal pozostają ludźmi wraz ze wszystkimi swoimi emocjami, lękami, nieuświadomionymi wzorcami i inteligencją. Opętanie przez istotę astralną wynika z jej natury – po prostu, ona tak działa i funcjonuje, podobnie jak komar wyssysając krew bez zgłębiania przyczyn i intencji swojego działania. W przypadku ludzi sprawa wygląda nieco inaczej, gdyż zwykle posiadając inteligencję na wyższym poziomie niż astral, mają możliwość wyboru kierunku swojego działania. Przyczepiając się do żywych ludzi kierują się często motywami zemsty, rewanżu bądź czynią to ze zwykłego strachu, lęku czy nieświadomości. Tak naprawdę, gama ich zachowań może być tak szeroka, jak szerokie jest spektrum reakcji każdej normalnej ludzkiej istoty. Warto pamiętać, że zmarły człowiek to też człowiek – on myśli, czuje i rozumuje jak każda ludzka istota, choć pozbawiony jest ciała.
Czy opętujące istoty są złe?
Pojęcia złe i dobre są pojęciami względnymi, zależnymi od punktu widzenia i świadomości obserwatora. Oceniając istoty opętujące jako złe, powinniśmy również spojrzeć na ich stwórców… czyli nas samych i naszą ignorancję, gdyż obydwie rzeczy są ze sobą ściśle powiązane i nie mogą bez siebie istnieć. Ja zamiast ocen proponuję wgląd i głębokie zrozumienie natury tematu, co prowadzić ma do akceptacji, świadomości i finalnie – wyzwolenia.
Po czym poznać, ze dana osoba jest opętana?
Diagnoza opętania to bardzo delikatny i szczególny temat. Powodem tego jest to, że przejawy opętania w wielu przypadkach mogą wydawać się czymś zupełnie zwykłym, świadczącym jedynie o pewnych psychologicznych czy psychofizycznych problemach – ktoś nagle wybucha gniewem, złością, ciska pioruny lub też przeciwnie – czuje się osłabiony, zmęczony i bez energii – takie sytuacje są znane przecież każdemu, ich przczyn mogą być dziesiątki i niekoniecznie oznaczają opętanie. Niemniej, różnią się w jednej rzeczy – pod wpływem istoty opętującej stany takie są inicjowane przez niematerialną istotę na zewnątrz nas, która jak pasożyt korzysta z energii żywiciela. O ile w przypadkach silnych opętań stwierdzenie tego wydaje się nie być specjalnie trudne, to z reguły warto sięgnąć po niektóre z wymienionych technik aby postawić diagnozę:
- jasnowidzenie astralne – osoba o odpowiednich zdolnościach jest w stanie dostrzec doczepiony do człowieka astralny byt
- wahadełkowanie – przy pomocy wahadła ustalić można siłę i obecność wpływów astralnych na daną osobę
- podpowiedzi intuicyjne – wsłuchaj się w swój wewętrzny głos i tam poznasz prawdę
- osoby wrażliwe energetycznie są w stanie wyczuć silne zaburzenia w aurze innego człowieka, powodowane przez opętanie
Wyżej wymienione to najbardziej popularne metody diagnozy.
Czy można w jakiś sposób ustrzec się przed opętaniem?
Opętanie nigdy nie jest stanem trwałym, który zmieniać miałby opętanego człowieka na wieczność. Dlatego też, jak każde doświadczenie życia na tej planecie, może być bardzo cenne w wielu aspektach – i warto zawsze o tym pamiętać gdy się z tematem spotykamy. Kiedy naszą intencją jest pozostawanie ‘w czystości’, to unikanie narkotyków i innych środków zmieniających stan świadomości, rozmaitych zabaw w przywoływanie duchów (włącznie z różnorakimi praktykami magicznymi odwołującymi się do astralnych ‘bóstw’) oraz rozwijanie coraz głębszego poczucia harmonii i jedności ze swoją czystą, Boską Naturą powoduje, że zmniejszamy swoje szanse na przyczepienie się astralnego pasożyta.
W jaki sposób uwolnić się (lub kogoś) od opętania?
To chyba najważniejsze z pytań w tym artykule. Technik egzorcystycznych jest wiele, praktycznie każda religia – hinduizm, buddyzm, islam czy chrześcijaństwo – dysponuje swoim zestawem rytuałów, modlitw, obrzędów, procedur, zaklęć, zwrotów itd., które mają służyć wypędzeniu intruza. Jeśli ktoś czuje się silnie związany z daną religią czy wyznaniem, niech poszuka odpowiednich źródeł, powinny być dostępne w Internecie. Nie mam zamiaru opisywać tutaj konkretnych technik, jednak podać kilka fundamentalnych zasad, o których warto pamiętać i które leżą u podstawy każdej egzorcystycznej techniki.
Przede wszystkim – odprawiając egzorcyzm działamy dla Najwyższego Dobra danej istoty. Uwalniając człowieka od wpływu astralnego, pamiętajmy że jest to wyrażenie Boskiej Woli, a nie działanie z zachciankowego poziomu ego. Kiedyś próbowałem wypędzić bandę duchów z pewnego mieszkania, w którym w trakcie kilku weekendów gościłem. Zrobiłem to bez zgody właścicieli i badania głębszych przyczyn (ot tak mi się zachciało, gdyż przeszkadzały mi w nocy spać ;) – i w rezultacie, zupełnie to mi się nie udało, a dodatkowo sam zostałem z tego mieszkania wyrzucony i na jakiś czas zamknięto przede mną drzwi… Oto i lekcja dla początkującego egzorcysty! Kiedy już zwracamy się do istoty opętującej z Boskiego poziomu ponad-ego, ona zawsze jest posłuszna… gdyż jest w harmonii z Jednością, jak każda Boska istota (więcej o tym w ostatnim punkcie)
Druga sprawa, ugruntujmy się w poczuciu bezpieczeństwa. Zasadniczo w trakcie egzorcyzmu jesteśmy bezpieczni i nic nam nie grozi… o ile rozumiemy, że nic nam nie grozi i jesteśmy bezpieczni. W innym razie, egzorcyzm może skończyć się przejściem istoty opętującej na egzorcystę (nie ma się czego jednak obawiać, gdyż takie sytuacje też są do rozwiązania). Wszelkie praktyki ugruntuwujące bezpieczeństwo są tutaj pomocne, przy czym mi osobiście odpowiada wizualizacja Światła wokół swojej osoby – w postaci świetlistej tuby lub kokonu. Jest to niezwykle skuteczne i trzyma wszelkie istotki na dystans.
Trzecia rzecz – wykonując egzorcyzm w stosunku do zmarłej osoby, pamiętaj, że to też człowiek, nawet jeśli teraz wydaje Ci się, że robi coś złego. To człowiek, który się zagubił i w swoim lęku i zaślepieniu wykorzystuje innego człowieka. Zmarli czasami przypominają wystraszone dzieci – naiwne i pełne lęku, czasami butne i uparte – lecz kiedy zwracać się do nich z miłością, otwartością ale i pewną stanowczością, to przekonują się, że jest dla nich coś lepszego i z reguły ustępują. Zwizualizujmy sobie świetlistą bramę w pomieszczeniu, pomódlmy się aby prowadziła do miejsca, które będzie dla zmarłego najodpowiedniejsze, po czym przekonajmy go do przejścia. Często wystarczy uświadomić zmarłego, że… nie żyje. Zdumiewające, jak wielu z nich nie ma o tym pojęcia.
Po czwarte – szacunek i akceptacja. Szacunek dla tego, co się dzieje, dla istoty opętanej i również opętującej, gdyż nawet postrzegana przez Ciebie jako diabelna, tak naprawdę wypełnia tylko to, do czego została stworzona. Akceptacja zaś przydaje się, aby czasami zrozumieć, że nie wszyscy są zawsze otwarci i gotowi na Twoją pomoc – tak,to dziwne ale czasami zdarzają się ludzie, którym z demonami jest dobrze. Pozwól zatem im żyć, jak tego zapragną.
Po piąte i ostatnie – egzorcyzm to nie sikanie w pieluchy, więc trochę pewności i zdecydowania, w końcu działasz jako Boskie narzędzie. Przez Ciebie działa Wszechświat więc odstaw na bok wszelkie lęki, rozterki i wątpliwości i pozwól, aby z pełną mocą działo się to, co dla wszystkich jest najlepsze. Otwórz się i pozwól, aby się działo, przez Ciebie i przy Twoim udziale.
Dla mnie mistrzem egzorcyzmu był Jezus – biblijne opisy wypędzeń pokazują, jakimi wspaniale rozwiniętą miał świadomość w tym zakresie. Praktycznie bez żadnych rekwizytów, rytułałów czy innych ceregieli uwalniał ludzi od wpływu demonów. Jednyne, na czym się opierał to słowo – Słowo, które było niezachwianym wyrazem Boskiej Woli.
Czym wspomagać się w trakcie egzorcyzmów?
W zasadzie wszystkim, co wznosi na wyżyny Twoje poczucie wewnętrznej Boskości. Dla chrześcijanina może to być krzyż, lecz skuteczne bywają też i inne amulety, talizmany, minerały czy kamienie szlachetne.
Osobiście bardzo lubię korzystać z białej szałwi – palona działa naprawdę niesamowicie, w połączeniu z krótką modlitwą udało mi się z łatwością odesłać istotkę astralną która w Dzień Zmarłych przywlekła się za mną do domu. W ogóle warto co jakiś czas ja palić do podniesienia wibracji miejsc, w których mieszkamy. Inna roślina która jest też skuteczna w odstraszaniu astrali to jemioła – paradoksalnie, wydawałoby się, gdyż sama jest… pasożytem. No ale działa naprawdę przyjemnie.
Kolejna rzecz, istoty opętujące zwykle nie lubią czystych energii żywiołów (ziemii, ognia, wody, powietrza) i wiedząc to, można się nimi skutecznie wspomóc.
No i oczywiście, nie zapominajmy o swoich opiekunach i przewodnikach, a także innych duchowych Mistrzach gotowych nam pomoć. Jeśli zajdzie taka potrzeba, zwróćmy się do nich o pomoc, a zawsze ją otrzymamy. Czasami przewodnicy wydają się być nieobecni – ale to iluzja. Z reguły wówczas pozwalają, abyśmy sami znaleźli rozwiązanie nawet obrywając czasami po karku – pozwalają nam się uczyć i samodzielnie wyciągać wnioski, a nie są po to, aby nas zawsze wyręczać czy od siebie uzależniać ;-)
Czy egzorcyzmów należy się bać?
Niczego nie należy się bać, gdyż strach jest wytworem umysłu. W doskonałej przestrzeni Boskiej strach i lęk nie istnieje – im bardziej zjednoczeni jesteśmy z naszym wewnetrznym, prawdziwym Ja, tym mniejszy lęk i strach. Pozwól sobie obserwować wszystkie odczucia, które towarzyszą Ci podczas, nawet jeśli nie w trakcie egzorcyzmów, to chociaż w kontaktach z istotami opętującymi czy opętanym człowiekiem – jednak nie poddawaj im się.
Jednak nadal czuję lęk…
Strach, który czujemy w obecności istoty astralnej często nie jest naszym lękiem. Osoby wrażliwsze na energie – a potencjalnie będzie to każdy świadomie rozwijający się człowiek – bardzo często odczuwają wibrację lęku, która tworzy, motywuje i napędza ową astralną istotę (nie jest to w sumie niczym dziwnym, gdyż gdyby istota opętująca wypełniona była miłością, nie miałaby potrzeby opętywać :-)
Najważniejsze do zapamiętania – dopóki z nim się nie utożsamisz, to NIE JEST twój lęk. Twoja pierwotna Boska natura jest od niego wolna, jej zasadą jest miłość i wolność. Kiedy zaczynasz pod te niskie wibracje strachu i paraliżu podłączać, do nich dostrajać, kiedy pozwalasz aby Tobą zawładnęły i zaczęły dominować – wówczas zchodzisz na poziom wibracji astrala i praktycznie redukujesz swoje szanse na skuteczne wykonanie egzorcyzmu. W takiej sytuacji najlepiej jest otoczyć się szczelnie świetlistym kokonem i zwrócić jest się ku swojemu wnętrzu, aby tam odnaleźć ponownie źródło Boskiej siły i mocy, uwalniając się od iluzji strachu.
Czy polecasz jakieś źródła informacji, książki czy strony na temat egzorcyzmów?
Podążaj za swoim wewnętrzym odczuciem i sięgaj po wszystko, co czujesz, że jest Ci potrzebne, zachowując otwarte serce i czysty umysł. Dostaniesz wówczas wszelkie informacje, która będą Ci niezbędne. Naprawdę.
Jaka jest przyszłość egzorcyzmów?
Działanie opętujących istot astralnych możliwe jest tylko i wyłącznie dlatego, że cały czas istnieją zasilające je źródła energii. Dopóki źródła te będą funkcjonowały, opętania i egzorcyzmy będą miały miejsce. Widać jednak, że wibracje i świadomość planety stale się podnosi i jeśli ta tendencja będzie nadal zachowana, to przypuszczalnie za kilkaset już lat o egzorcyzmach będzie się mówiło jako o relikcie poprzednich epok :-)
Nie wierzę w egzorcyzmy, duchy, opętania – to wszystko to jakieś ludzkie wymysły…
W pewnym sensie, masz rację. Świat w którym żyjemy, jest po części projekcją naszego umysłu i tak samo, wytworem naszego umysłu są zjawiska, o których piszę poniżej. Są one tak samo realne jak i nierealne – realne, gdyż ich doświadczamy i nierealne, gdyż z innej perspektywy to tylko iluzja, gra, obrazy tworzone w naszej świadomości.
Jeśli w cokolwiek, co tutaj zostało napisane wątpisz, to doskonale – nie wierz mi na słowo i zachowując otwarty umysł sprawdzaj wszystko sam. Lub też, zostaw tą stronę jeśli do Ciebie nie przemawia, przecież każdy ma prawo do własnych wierzeń i przekonań – pozostań przy swoich tak długo jak Ci służą. Być może jednak, jakiś wewętrzny głos coś Tobie mówi… doskonale, wsłuchaj sie w niego i zobacz, jak moje słowa rezonują z Twoim wnętrzem.
Jeśli w Twojej głowie nadal tkwią pytania, pisz do mnie a postaram się rozszerzać i rozbudowywać ten zbiór o dodatkowe informacje. Jeśli również potrzebujesz pomocy w opisywanym wyżej zakresie, skontaktuj się ze mną.
Elijah
Wersja 1.0
Ostatnia modyfikacja: 30/07/2007
Saphira Says:
March 29th, 2008 at 3:26 pmVisit Saphira
mnie tylko zastanawia jedno, w jakich jezykach rozmawia sie z demonami przemawiajacymi poprzez osobe opetana? bo w filmie “egzorcyzmy annelise miechelle’ (polski dokument emitowzny w tvp2) demony przemawialy po niemiecku..to jakas sciema? rozumiem hitler i ew.ks fleishmann ale reszta?? juz neiwiem co myslec
Elijah: z reguly komunikacja zachodzi bez uzycia slow – odbierasz uczucia, intencje owej istoty i interpretujesz je w obrebie swojego wlasnego jezyka. Natomiast przemawianie w roznych jezykach jest dosc powszechne – i to nie tylko w przypadku egzorcyzmow. Jakis czas temu na stronie BBC i w innych angielskich gazetach opisywany byl przypadek motocyklisty, ktory mial powazny wypadek i po przebudzeniu sie zaczal mowic… plynna angielszczyzna, choc wczesniej w ogole nie znal tego jezyka.
paulina Says:
April 17th, 2008 at 12:22 pmVisit paulina
Czy w haloween lepiej jest wykonywać egzorcyzmy?
Czy w haloween jest jakaś zwiększna moc istot spoza światów?
Elijah: Dla mnie nie ma osobiście żadnej różnicy, zwłaszcza, że samo Halloween to dość… komercyjne święto, rzekłbym.
fflo Says:
October 10th, 2008 at 5:13 pmVisit fflo
widzicie sami jednak mozecie okreslic stan heh tak zwanego opetania w sposob szczegolny, jeszcze jedno opetany i egzorcysta maja zwiazek pomyslcie o tym czyz to nie egzorcysta jest powodem opetania? slabosci? tu tkwi sedno pozdrawiam
Elijah: egzorcysta powodem opetania??? w jaki sposob, skoro z reguly do egzorcysty trafiaja ludzie juz opetani, ktorych ten wczesniej w ogole nie znal???
Alisha Says:
December 13th, 2008 at 7:45 pmVisit Alisha
Czy jestem opętana?? Moje tak jakby objawy:
- gdy robię znak krzyża poiwększają mi sie źrenice
- gdy wzielam swiecony medalik do glowy strasznie powiększyly mi się renice ( a podobno jak sie powiekszaja zrenice przy zrobieniu krzyza itp. to cos w tym jest… )
- gdy wezme wode swiecona z kosicla i dam na czoło to też mi sie powiekszaja zrenice i woda strasznie szybko wysycha
- czasami lub nawet czesto róznie mam napady zlosci ktore nie moge kontrolować
- gdy uszczypne sie lub cos nie boli mnie
- czasami robie sobie krechy cyrklem to mnie wcale nie boli! a innym moim kol. tak!!
- wierze w Boga!!! Mam silna wiare w Boga, chodzę do kosciola itp.
- noszę wisiorki itp. takie szatanskie
- czesto uzywam liczby 666, ostatnio jak podpisalm sie na scianie 666 zaczely sie po tym dziać dziwne zeczy…
Proszę o pomoc!!!
Czy jestem opętana??!!
Elijah: Będzie mi potrzebne Twoje zdjęcie aby móc to stwierdzić. Prześlij je proszę na elijah.blog@gmail.com. Na początek też proponuję świadomie zrezygnować z owych “szatańskich wisiorków” i innych rzeczy, raczej niczego pozytywnego to nie rodzi.
wyznawca Says:
January 15th, 2009 at 7:00 pmVisit wyznawca
Fleishmann rządzi!!!joł
marzena Says:
October 24th, 2009 at 6:08 amVisit marzena
witam mam pytanie,w jaki sposób istoty astralne odchodzą z ciała po egzorcyzmie?czy w trakcie wymawiania go czy potem przez kilka dni po?jestem po 1 egzorcyzmie a mam miec ich dwa.czuje nadal lek i strach po jednym egzorcyzmie.
elijah Says:
October 25th, 2009 at 10:43 amVisit elijah
Po zakończonym, pełnym egzorcyźmie nie powinno być już wokół nas żadnych podczepionych istot astralnych. Jeśli konieczny jest drugi zabieg (czasami nawet więcej), oznacza to, że nie dokonało się jeszcze pełne uwolnienie – i wówczas masz prawo czuć się jeszcze nie w pełni zdrowa.
Inna sprawa, to warto zrozumieć, że opętanie w samej naturze nigdy nie jest PRZYCZYNĄ, a raczej skutkiem wynikającym z naszych własnych zaniedbań i produkowania “negatywnej” energii i niskich wibracji, które przyciągają niskie istoty astralne. Dlatego też, aby wspomóc proces uzdrowienia, proponuję pracę z własnymi nastawieniami i emocjami, choćby poprzez EFT.
No i powodzenia życzę :)
elijah Says:
November 8th, 2009 at 10:08 pmVisit elijah
Tutaj coś jeszcze w temacie:
http://www.elijah-blog.info/?p=346
marzena Says:
November 26th, 2009 at 12:58 amVisit marzena
po 2 egzorcyzmach wykonanych przez księdza juz zakonczonych warunki spelnione -(modlitwa ,msze uzdrawiajace) czuje sie jeszcze zle,czuję jakby ranę w srodku niegojacą się.i niewiem czy ten byt juz odszedł.dlaczego?i proszę powiedziec czy jest lepiej jak ktos ma gorszy przypadek ,wiecej zla czynil ,a wystarczy mu tylko 1 egzorcyzm czy lepiej jak jest ta przerwa miesiaca i 2 egzorcyzmy i przemiana i modlitwa w trakcie przerwy miedzy nimi.mam lekki przypadek jednak musialam miec dwie modlitwy ,a ktos mial gorszy a wystarczyla jedna.dlaczego jedni potrzebuja przemiany a inni nie musza..?
marzena Says:
November 26th, 2009 at 9:37 amVisit marzena
a i jeszcze dziekuje za pomoc jesli chodzi o eft ,a jesli chodzi o to ,ze moja negatywna energia przyciagnela zle byty to chyba nie w moim przypadku ,choc moze po czesci ,ale glownie korzystalam z tarota, magii,bioenergoterapii wiec tu byl problem,otwarłam sie na zło.w tej chwili jestem po dogłębnym oczyszczeniu mojej aury,ustawienie dziedzin zycia i po dwoch egzorcyzmach,jednak wlasnie nie czuje sie jeszcze dobrze i nie jestem pewna dlaczego..pozdrawiam i dziekuje..
elijah Says:
December 1st, 2009 at 7:43 pmVisit elijah
Marzena,
jeśli bioenergioterapia to dla Ciebie zło, to myślę, że nie powinnaś zadawać więcej pytań na tej stronie i zwrócić się do księdza, który wykonywał Ci egzorcyzm. Tak samo z resztą – jeśli zdecydujesz się korzystać z czyjejś pomocy, to korzystaj także i z jego rad. Ewidentnie moje doświadczenie jak i rozumienie pewnych rzeczy jest zdecydowanie różne od stanowiska Kościoła, więc chyba pomóc Ci specjalnie nie będę mógł.
Odnośnie jednak przemiany, o której wspomniałaś: każdy bez wyjątki potrzebuje tego w wypadku egzorcyzmu, zaś zwykle ilość zabiegów/modlitw jest uzależniona od indywidualnego przypadku, jego otwartości, stanu energetycznego, przekonań, itd.
marzena Says:
December 3rd, 2009 at 8:38 amVisit marzena
bioenergoterapia nie jest zlem,jesli ktos kto ma prawdziwy dar od boga ja wykonuje,nie wiem czy Pan wie ,że niektorym dar ten znika po egzorcyzmie.wiec nie do konca kazdy korzysta w dobrej energii.Po bioenergoterapii jest takze wiele zniewolen jesli wlasnie nieodpowiednia osoba sie nia posluguje.a magia jest oczywiste ,ze niszczy plan bozy i zawsze jest zlem i przyciaga złe duchy jak rowniez i tarot.to tyle..dziekuje za odpowiedzi i pozdrawiam.
Jacekss Says:
December 28th, 2009 at 10:27 pmVisit Jacekss
Marzena wg mnie to problemem zła jest po stornie Tarota i ewentualnie magii, nie bioterapii. Przy bioterapii przekazuje się energię, jeśli czujesz sie po takim zabiegu lepiej to tylko znaczy że energia byla dobra, niezależnie czy boska czy ludzka. Wiadomo boska lepsza, bo efekt lepszy i nikt nie “cierpi”, jak ludzka to bioterapeuta traci energie i w końcu sie “wyczerpuje” lub zaczyna chorować. BTW. może to być dar boży ale można też się tego nauczyć, można też tę właściwość utracić.
marzena Says:
December 31st, 2009 at 11:37 amVisit marzena
nie zgadzam sie niestety,efekt leczenia przez ludzi jest taki ,ze pomaga ktos na chwile i czuje sie dobrze chwile,a potem po jakims czasie wracaja nasilone dolegliwosci.poza tym wypowiadaja sie osoby ktore leczyly ludzi energia i zaluja ze w to weszly.poza tym po egzorcyzmach ten dar znika to znaczy nie jest od boga a czlowiek nie majacy daru od boga ma dar od kogo pana zdaniem?od szatana ktory jest przebiegly i probuje na rozne sposoby dajac dar falszywy..wiec nie zawsze bioenergia jest dobra.ale mamy prawo miec rozne zdania.pozdrawiam.
elijah Says:
January 10th, 2010 at 4:20 pmVisit elijah
Marzena,
jeśli ktoś leczył energią a po egzorcyzmie ów “dar” mu zniknął – to znaczy, że wcale nie leczył energią Boską. Korzystanie z bioenergoterapii czy Reiki to korzystanie z Boskiej energii i Boskiego źródła. Tymczasem, za pracę z energią zabierają się ludzie, którzy nie mają wystarczającej świadomości i zamiast korzystać z Boskiego źródła podłączają się pod jakieś mało wiarygodne istoty – w rezultacie efekt jest jaki jest. Tyle, że z prawdziwą bioenegioterapią ma to niewiele wspólnego…
marze7 Says:
January 24th, 2010 at 6:26 amVisit marze7
zgadzam sie z panem,..jednak mysle ze tylko charyzmatycy moga byc pewni iz korzystaja z energii boskiej..i to nie wiadomo..ksiadz opowiadal mi ze nawet po dzialaniach zakonnicy byly opetania, wiec nie wystarcza tutaj czyste intencje.pozdrawiam..
elijah Says:
January 24th, 2010 at 7:37 pmVisit elijah
Marzena,
piszesz “ksiadz opowiadal mi ze nawet po dzialaniach zakonnicy byly opetania” – tak, jakby byli oni dla Ciebie jakimś autorytetem.
No cóż, może tak i jest. Z mojego punktu widzenia wygląda to nieco inaczej. Na Boga nie ma nikt monopolu, wbrew temu co twierdzi Kościół – ani zakonnice ani księża. Z mojego punktu widzenia, naprawdę duchowo świadomych zakonnic czy księży jest niewielu.
Jacekss Says:
February 2nd, 2010 at 5:05 amVisit Jacekss
dobrze prawisz, też uważam że KK nie ma monopolu na Boga. a i ich podejście nie zawsze jest zgodne z tym co powinno, są też stronnicze (wg własnego uznania dają osądy), więc nie ma co ich ślepo słuchać :)
NANA Says:
April 14th, 2010 at 5:33 amVisit NANA
Wysłałam mail. Liczę na odpowiedź i jakąś radę.
Wiola Says:
June 9th, 2010 at 7:39 amVisit Wiola
Witam, weszłam na Twojego bloga i stwierdziłam, że być może mógłbyś mi pomóc. Chciałam napisać na e-maila, ale nie widzę żeby był podany więc piszę tutaj ;).
Mam 18 lat i od pół roku interesuję się, a raczej totalnie zatopiłam się w “naukach” OSHO. Na początku odnosiłam się z lekkim dystansem, lecz w miarę jak zaczęłam głębiej wchodzić w medytację zaczęłam stwierdzać, że to co on mówi jest Prawdą i na pewno sam to doświadczył , ponieważ to co doświadczałam podczas medytacji pokrywało się z opisem, który potem czytałam.
Zaczęłam wchodzić coraz głębiej i głębiej w medytację, aż przedwczoraj wydarzyło się coś niezwykłego, co z jednej strony napawa mnie strachem i chęcią zrezygnowania z “tej drogi” jednak z drugiej strony bardzo ciągnie. Mianowicie leżąc na łóżku zaczęłam medytować, wchodziłam coraz głebiej i głebiej, miałąm zamknięte oczy, ale czułam, że w środku ona mi “latają” (przekręcają się w różne strony), rozbłysło się światło i w tym momencie coś mi powiedziało “skończ, otwórz oczy!” (domyślam się, że mój umysł), lecz z drugiej strony mówiłam sobie “teraz chcę tego doświadczyć, TAK , TAK , chcę tego, chcę się rozpłynąć , roztopić” i wchodziłam głębiej, biała kula zaczęła się powiększać i przybliżać do mnie, było mi tak błogo.. zaczęłam nagle słyszeć śpiew ptaków za oknem , ale tak mocno czułąm ten śwpiew, on miał inną jakość, był taki czysty, piękny… gdy nastąpiła kulminacja zaczęłam czuć, że umieram! poczułam , że wychodzę z ciała (ciągle panowała jasność) i że wszystko się skończy ! przestraszyłam się. przypomniałam wszystkie swoje cele, pragnienia, moją bliską przyjaciółkę z którą zawsze prowadziłam rozmowy i czułam , że to wszystko przestanie mieć jakiekolwiek znaczenie, bałam się , że jeżeli wejdę w to głębiej to będzie śmiertelna nuda i , że nie będę mogła z tego wrócić. OTWORZYŁAM OCZY. cała się trzęsłam i zaczęłam płakać. Mimo, że przeżycie było piękne to z drugiej strony najokropniejsze jakie do tej pory doświadczyłam. W nocy nie mogłam zasnąć, bo bałam się że jak zamknę oczy to znowu powróci, a następnego dnia czułam się jak we śnie, tak jakbym była trochę “wyżej” niż jestem, ale wcale nie wiem, czy tego chcę.
Myślę, że coś musiało pójść nie tak, ponieważ medytacja to chyba czysta radość bez strachu? Czytałam o tych demonach na Twoim blogu i być może wstąpił jakiś we mnie? Z drugiej strony według OSHO to normalne, bo umysł chwyci się każdych sztuczek żeby zostać Twoim Panem (ale jest to wiedza, którą głównie wyniosłam z jego nauk, nie jest jeszcze w 100% moim doświadczeniem, więc nic nie warta w takich sytuacjach). Teraz czuję, że za daleko doszło i nie chcę już całkowicie sama w to wchodzić, bo nie wiem, czy dobrą drogą idę. Chciałabym poznać kogoś oświeconego, kto pomógłby mi dotrzeć. Znalazłam Twojego bloga, więc to znak żeby napisać do Ciebie. Bardzo proszę o odpowiedź i ewentualnie o “namiary do osoby oświeconej’.:)
ps: ten opis i tak nie wyraził tego, co chciałam przekazać, ale już lepiej, że o tym napisałam. Nie będę traktować również tego, co napiszesz jako ostatecznej wyroczni, ale będę naprawę wdzięczna jak odpiszesz, być może spotkałeś już podobny przypadek. W miarę jak upływa czasu od tego wydarzenia czuję się lepiej, czuję, że powróciłam do “tego świata”, ale wiem , że nie chcę znowu popaść całkowicie w ten nieświadomy sen zwany życiem, teraz póki mam chociaż jakieś przebłyski być może mogę coś z tym zrobić, jednak boję się, sama nie wiem, czy tego chcę i nigdy gwarancji mieć nie będę. czasami żałuję, że w ogóle zaczęłam. Napisz, proszę, jak to jest z Tobą, czy też przechodziłeś przez coś takiego?
Wiola Says:
June 9th, 2010 at 8:38 amVisit Wiola
Tak sobie myślę… a może to co się wydarzyło nie było medytacją tylko intensywnym marzeniem? (ruchy gałek ocznych tak samo jak przy fazie theta -marzeń sennych).
Elijah Says:
June 9th, 2010 at 4:07 pmVisit Elijah
Wiola,
Chciałem odpisać prywatnie, ale skoro zaczęłaś już pisać tutaj (swoja droga, email jest na głównej stronie)…
Przede wszystkim to co opisujesz nie wygląda mi na senne marzenie. Po drugie, nie jestem w stanie dać Ci namiarów na osobę oświeconą (bo ten koncept zaczyna mieć coraz mniej dla mnie sensu), lecz mogę wyjaśnić Ci to w ramach mojego doświadczenia. Poza tym, nie potrzebujesz osoby oświeconej do tego, aby to zrozumieć – w końcu, jak chcesz się czegoś dowiedzieć o jakimś kraju to niekoniecznie musisz od razu pytać samego prezydenta, czyż nie? ;-) Zwłaszcza, że myślę, że jestem w stanie rozwiać Twoje wątpliwości.
To, o czym piszesz, to doświadczenie Boskiego Światła, którego doświadczała niejedna istota, ze mną włącznie. Chwała Ci, że zajęłaś się Osho, ten człowiek ma wiele ciekawego do powiedzenia. Nie masz też co żałować praktyki medytacyjnej – to czego doświadczyłaś, pragnie doświadczyć niejedna osoba! Co prawda, możesz być cały czas wstrząśnięta tym doświadczeniem, ale pokażę Ci, jak je właściwie rozumieć.
1. Przede wszystkim, nie masz się czego bać. To, czego doświadczyłaś, było naturalną konsekwencją wolnej od oczekiwań praktyki medytacyjnej. I to jest zupełnie w porządku i bezpieczne, aby coś takiego przeżyć. Nie ma to żadnego związku z demonami czy opętaniami.
2. Po drugie – najbardziej wystraszyłaś się nie tego doświadczenia – gdyż jak sama piszesz, czułaś się błogo i fantastycznie, ale śmierci. To ważne rozróżnienie i warto abyś to dobrze sobie zapamiętała i zrozumiała: wystraszyłaś się śmierci a nie tej białej kuli. Strach pochodził z wewnąrz Ciebie, z Twojego umysłu – i był to zarówno strach przed śmiercią jak i strach przed nieznanym. Boimy się tego, czego nie poznaliśmy, więc naturalne, że sie bałaś. No a lęk przed śmiercią jest jednym z kluczowych lęków jakiego doświadcza praktycznie każdy człowiek.
3. Tak, doświadczenie które opisujesz może przypominać moment śmierci, gdyż w trakcie medytacji zdarza się opuszczać ciało (i nie jest to OBE). Nie bój się jednak tego! O ile ciało nie umarło, to przez cały czas masz możliwość do niego powrotu – i tylko od Ciebie zależy co wybierzesz!
4. Duchowi przewodnicy/opiekunowie, podpowiadają nam w ważnych momentach kluczowe decyzje. Ow głos „Skończ, skończ” – jak dla mnie był własnie takim głosem ostrzeżenia ze strony opiekuna a nie umysłu – umysł wyraźnie chciał podejść jak najbliżej. Opiekun miał świadomość, że takie wydarzenie – jeśli wejdziesz w nie głębiej – może spowodować psychiczne, traumatyczne urazy (jeśli nie jesteś przygotowana i świadoma, co ma się dziać), więc zaproponował Ci, abyś przestała. Niemniej, jak dobry przewodnik – nie wywarł na Tobie żadnej presji, lecz pozostawił TWOJEJ decyzji to, co robic i jak dalej w całej sytuacji postępować. No a że wybrałaś jak wybrałaś… no to teraz są konsekwencje, za które musisz wziąć odpowiedzialność.
Mam nadzieję, że to rozwiązuje Twoje wątpliwości!
Pozdrawiam, E.
Wiola Says:
June 9th, 2010 at 5:50 pmVisit Wiola
Dzięki za odpowiedź, rozwiała wiele moich wątpliwości, jednak zastanawiam się jeszcze nad jednym… Jak poznać, że głos pochodzi od Opiekuna? Sugerujesz, że lepiej będzie jeśli następnym razem (o ile taki będzie) od razu zakończyć, gdy usłyszę “skończ”?
elijah Says:
June 17th, 2010 at 6:03 pmVisit elijah
Wiola
to Ty musisz podjąć decyzję i Ty nauczyć się rozróżniać rzeczy. Do tego osobiście wykorzystuję umysł i mechanizm porównywania – na początku obserwuj jakie ów głos wywołuje w Tobie reakcje, czy wiąże się on z miłością czy też może raczej ze strachem – i przyporządkuj go do odpowiedniej kategorii. Wbrew temu, co myśli rzesza ludzi, miłość jest bezwarunkowa – ale nie oznacza to, że należy zapominać o rozróżnianiu. Rozróżnianie to kosmicznie ważna umiejętność, pozwalająca nam na uzyskiwanie orientacji w dualnym świecie!