…o boskości demona

Dodany: Saturday, March 1st, 2008

Temat, który jest głębszym wejrzeniem w naturę demona i który być może nie łatwo zrozumieć… i który nie tylko dla głeboko wierzącego chrześcijanina, ale nawet dla wielu osób zajmujących się duchowością może zabrzmieć jak herezja… Początkującym polecam czytać go po wcześniejszym zapoznaniu się z artukułem „…o egzorcyzmach w pytaniach i odpowiedziach”.

Każdy demon czy inny astralny twór to również Boska istota. W tym momencie przeżywasz może szok, gdyż przez całe życie powtarzano Ci demon, Szatan czy diabeł to stoi w opozycji do Boga…

Ja również przeżyłem zaskoczenie, wykonując pewnego dnia egzorcyzm. Człowiek, który do mnie się zgłosił miał problem z doczepionym astralem. Rozpocząłem więc zabieg i zacząłem odłączać obie istoty, wypełniać przestrzeń między nimi Światłem… i w pewnym momencie demon rozbłysnął (albo i eksplodował) w świetlistej energii i zniknął. Czytałem wcześniej, że niektórzy egzorcyści ‘rozpuszczają’ demoniczne istoty w Świetle. Niemniej, tym razem to nie przypominało mi ani rozpuszczenia ani niczegokolwiek w tym stylu. Po prostu, owa Światłość wyszła z demona, ten demon transformował się w Światło! Zniknęła forma, pozostała czysta energia. Trudno mi to w jakikolwiek sposób opisać, prawdę powiedziawszy, gdyż było to niezwykłe doświadczenie.

Wówczas zrozumiałem.

W rzeczywistości nie istnieje nic, co nie jest Bogiem. Jest tylko Jedna Jedność, niepodzielna i wszechistniejąca, przejawiająca się w nieskończonej ilości form… również demonicznych. Gra dobro-zło to jednynie gra tworzona przez pryzmat ludzkiego, wartościującego umysłu. Wychodąc poza przestrzeń mentalną, doświadczamy istnienia Jedności. Pierwotna energia Źródła istnieje poza jakimikolwiek wyobrażeniami i nie sposób jej pojąć ludzkim umysłem. To największa z tajemnic istnienia. Energia ta manifestuje się w postaci rozmaitych form, zarówno materialnych jak i duchowych.

Energia ta, niezależnie jak ‘daleko’ od Źródła, zawsze ma te same właściwości twórcze. Zamanifestowana w postaci jednej formy, przez nią – tworzy kolejne. Forma ta zawsze jest doskonała i pozostaje w harmonii z całością, gdyż jest całością. Niemniej, jej manifestacja – w wyniku zakrzywień energii lub obniżania wibracji, może przybierać kształt który jest bardzo różny i daleki od pierwowzoru. Tak daleki, zmodyfikowany i inny… że postrzegany jest na dualnej płaszczyźnie nie tylko jako nie-boski twór – ale wprost przeciwnie, jako zaprzeczenie Boskości.
Twór ów jest częścią planu doświadczania siebie, jakie manifestuje wszechobecne Tao. Dlatego, cwany jak lis (albo i bardziej ;) Stwórca rzeczywistości stworzył na potrzeby dualnego doświadczenia coś, co ma wyglądać na przeciwieństwo jego samego… ale stworzył to z SIEBIE, gdyż poza nim nie istnieje i wszystko jest w nim. Przedni plan i przednia zabawa, a miliony ludzików głęboko sie w tym taplają i cały czas zasadniczo plączą.

Jeśli to rozumiesz i ogarnia Cię wkurzenie na tą Boską grę, to ugryź się w tyłek ze złośliwą świadomością, że Stwórca poprzez Twoje ciało również tego doświadczy ;)

Ewentualnie czytaj dalej.

Demon, który wówczas zniknął – po prostu, tu użyję terminologii informatycznej, został zdekodowany. Jego forma zniknęła, spełniając swoją rolę, zaś uwolnioną pierwotną, tworzącą go energię odebrałem jako Światłość. Zrozumiałem też, że gdyby demon faktycznie był czymś innym od Boga to:

a) wykonanie egzorcyzmu nie miałoby jakiegokolwiek sensu ani celu, gdyż z pewnością byłoby nieskuteczne. Dlaczego? Gdyż złamane zostałoby zasadnicze prawo WOLNEJ WOLI – wolna wola osoby byłaby różna od wolnej woli niezależnego od Boga demona. Co wówczas, kto miałby rację?
b) złamana zostałaby zasada harmonii we Wszechświecie
c) Bóg przestałby być nieskończony – jego granicę wyznaczałoby istnienie odrębnego od niego Demona
d) …i jeszcze pewnie nie jedno bym znalazł ;)

Oczywiście, powyższe punkty przyjęcia, ale chyba tylko z perspektywy ograniczonej ludzkiej świadomości. Wyjście choćby raz poza dualizm umysłu i zrozumienie jednolitego wzóru istniejącego poza nim otwiera nas nowe perspektywy, przedstawione w tym artykule.

Elijah


4 Responses to “…o boskości demona”

  1. astromaria Says:


    Visit astromaria

    Masz w pełni rację: wszystko jest Bogiem i nie istnieje nic innego. Poza tym wszystko jest lekcją i wszystko dzieje się dla naszej korzyści. Wyłącznie dla korzyści. Ludowe powiedzenia świadczą o mądrości prostego ludu: “nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” czy “każdy medal ma dwie strony” (kij ma dwa końce itp.). Z ezoterycznego punktu widzenia każda sprzeczność okazuje się być tym samym, czyli dwiema stronami tego samego medalu. Demon jest naszym nauczycielem, bo to on pokazuje nam tę drugą stronę, która nierzadko jest naszym własnym cieniem. Opętanie lub klątwa często zawracają nas ze złej ścieżki (bywa, że na inną, równie złą, jeśli mamy bardzo zmącony umysł), ale i tak, prędzej czy później, każdy trafi tam, gdzie powinien, czyli do Boga. Niektórzy muszą tylko iść dłużej i bardziej dookoła i wcale nie trzeba ich przed tym “ratować”. Ja na przykład bardzo wiele zawdzięczam klątwie śmierci, którą “poczęstowała” mnie jakaś dobra dusza. Gdyby nie to, nie nauczyłabym się metody duchowego samouzdrawiania i pewnie wciąż dopadałyby mnie okresowe depresje oraz przeziębienia – dwie rzeczy, które rujnowały i zatruwały mi życie. Teraz jestem od tego wolna i wdzięczna… za klątwę.

    Elijah: Szczerze i serdecznie gratuluję mądrego i otwartego podejścia do życia ;)

  2. Kowal Says:


    Visit Kowal

    A czy możliwe jest to, że oprócz Boga istnieje Szatan? Taki nie stworzony przez Boga, tylko też sam z siebie? Taki jak przysłowiowy “zły brat bliźniak”? Bardzo mnie nurtuje to pytanie od lat….

    Elijah: Tak szczerze powiedziawszy to myślę, że nikt tak w 100% nie jest w stanie odpowiedzieć Ci na to pytanie, niemniej, wg mnie to takie stworzenie samo z siebie NIE istnieje, jako że przeczyłoby to wielu obecnie obowiązującym prawom we Wszechświecie…

  3. Zośka Says:


    Visit Zośka

    A podobno nie wolno zabijać dusz(Uniwersalne Prawa Wszechświata – mówi Co to coś?!), a Ty zabiłeś demona….

  4. elijah Says:


    Visit elijah

    Skąd pomysł, że ja zabiłem demona???

    Po pierwsze, ów demon w tym konkretnym przypadku to raczej larwa astralna, twór, który bardziej przypomina myślokształt niż rzeczywistą, inteligentną i silną energetycznie istotę demoniczną, np. lucyferiańską. Tej ostatniej tak łatwo nie da rady rozpuścić, poza tym, w tym przypadku bym nawet nie próbował ;)

    Dwa, każdy egzorcyzm jest wykonywany w imię Boga i dla Najwyższego Dobra wszystkich stron.

    Trzy, wszystko, co ma swój początek, ma i swój koniec. Wszystko wyszło ze Źródła i do Źródła w swoim czasie powraca. Energia nie ginie – energia zmienia formę. Ów byt wykonał swoje zadanie i wrócił do Źródła.


Dodaj komentarz