Narkotyczne doświadczenie
Wyznaję szczerze (niepotrzebne stwierdzenie – bo w końcu, czy ja tu kiedyś kłamałem?), że ostatnio zmalała mi chęć eskhibicjonistycznego opisywania zdarzeń z mojego życia, niemniej, to jest dość osobliwe i z pewnych względów warte odnotowania. Historia miał miejsce w ubiegłym roku w Amsterdamie, gdzie wylądowałem wraz z z dwójką Węgrów. Najwyraźniej chłopakom udzieliła się atmosfera [...]