Archive for April, 2009



Narkotyczne doświadczenie

Published on 28 April 2009

Wyznaję szczerze (niepotrzebne stwierdzenie – bo w końcu, czy ja tu kiedyś kłamałem?), że ostatnio zmalała mi chęć eskhibicjonistycznego opisywania zdarzeń z mojego życia, niemniej, to jest dość osobliwe i z pewnych względów warte odnotowania. Historia miał miejsce w ubiegłym roku w Amsterdamie, gdzie wylądowałem wraz z z dwójką Węgrów. Najwyraźniej chłopakom udzieliła się atmosfera [...]


COM czyni różnicę – zabawy z enneagramem ciąg dalszy

Published on 22 April 2009

Od tej samej osoby, która zainspirowała mnie aby sięgnąć po enneagram dostałem linka (dziękuję, buziak ;), który odwrócił, tak na oko o jakieś 180 stopni (360 ;)) moje postrzeganie tematu. Otóż na stronie www.enneagram.pl (tak, ten sam adres, tylko tym razem bez .com – swoją drogą interesująca drobnostka) znajdują się znacznie znacznie ciekawsze interpretacje tegoż [...]


Enneagram

Published on 21 April 2009

A wczoraj po raz pierwszy spróbowałem wykonać sobie enneagram. Test dostępny jest tutaj, jakby ktoś chciał spróbować dowiedzieć się czegoś o sobie. Hola, hola, przepraszam, małe sprostowanko: tak w zasadzie, to dowiedziałem się o sobie niewiele, bo wyszły mi cztery niemalże równorzędne dominujące typy, problem tylko taki, że pozostałe pięć było praktycznie tuż, tuż za [...]


O świętach coś

Published on 19 April 2009

A faktycznie, zapomniałem złożyć życzeń zarówno czytelnikom jak i sobie z okazji świąt, co to niedawno były. A to wszystko przez fakt, że żyję w pogańskim kraju jakim jest Anglia. Postanowiłem więc (z inspiracji osoby która do dziś nie wie, jak bardzo mnie poruszyła), wyjechać do bardziej swojskiego, katolickiego kraju, aby bardziej nieco inaczej celebrować [...]


jeśli miałbym,

Published on 17 April 2009

ot tak, napisać coś mądrego na szybko, to tylko wspomiałbym, że cały dramat życia, przez który przechodzimy jest tworzony w naszych głowach. poza naszą głową jest już cichutko i spokojnie. i jeśli miałbym napisać jeszcze jedną mądrą rzecz, to wspomniałbym o tym, że zaakceptowałem swoją ignorancję. tak, czasami zachowuję się kompletnie idiotycznie, ale o tym [...]


Pierwszy krok ku prawdziwej męskości

Published on 9 April 2009

Podobno każdy prawdziwy mężczyzna powinien spłodzić syna, zbudować dom i posadzić drzewo. Rzecz jasna, daleko mi do takiego szczytnego ideału, niemniej wykonałem już pierwszy krok: wyhodowałem własne… żonkile :) Wyrosły zasilane przez słońce, deszcz i jak podejrzewam – Stwórcę Wszechświata. Jestem z siebie dumny. Ze Stwórcy też. Myślę, że stanowimy zgraną parę. Coś jak Flip [...]


Mark Twain – o życiu z perspektywy 20 lat

Published on 8 April 2009

Niezwykle zainspirował mnie ten tekst, autorstwa Marka Twaina – chyba go wydrukuję i powieszę nad łóżkiem: “Twenty years from now you will be more disappointed by the things that you didn’t do than by the ones you did do. So throw off the bowlines. Sail away from the safe harbor. Catch the trade winds in [...]


…smak wiosny

Published on 4 April 2009

Jako człowiek z pewnymi wątpliwymi zasadami moralnymi wyznaję szczerze: nie sądzę aby, mówiąc delikatnie, “konsumpcja” modela czy modelki po sesji fotograficznej była czymś odpowiednim i etycznym. W końcu profesją tą powinny rządzić jakieś zasady, nieprawdaż? Tymczasem dzisiaj rano miałem tak niesamowitą, przyjemną i atrakcyjną sesję, po której naprawdę nie dałem rady oprzeć się pokusie… Cóż, [...]


Technologia rules!

Published on

Kontynuując temat z poprzedniego wpisu: uwielbiam technologię, naprawdę, przysięgam. Taki procesor dajmy na to: jest dla mnie obiektem najwyższej adoracji. I nie żartuję mówiąc te słowa. Czytałem kiedyś słowa pewnego buddyjskiego mnicha, który mówił, że patrząc w kwiat widzi ziemię, słońce, deszcz i poprzez jego płatki wszystko inne, co go stworzyło. Ja z podobną fascynacją [...]


Zmowa :)

Published on 2 April 2009

Niezłą niespodziankę zafundowała mi moja podświadomość dwa dni temu, potajemnie wchodząc w zmowę z komputerem pokładowym mojego Volvo. Przekonali mnie najpierw, że mam jeszcze spory zapas paliwa w baku („luuuz bracie, bez kozery wykręcisz 25 mil”), machąłem więc ręką na stację benzynową i poszybowałem do domu, zaś następnego ranka nie mogłem już odpalić auta. Cóż [...]