Archive for the 'Życie Elijaha' Category



Bezcenne!

Published on 31 August 2010

Taksówka do sąsiedniej dzielnicy – $10. Gra w bilarda – $3. Drink – $5. Namiętne słowa geja, który mówi ci, że masz seksowny tyłek – bezcenne. Przy okazji doświadczenia nocnego życia w jednej z dzielnic Sydney, mały wgląd dotyczący akceptacji. Zauważyłem u siebie brak akceptacji do takiego sposobu przejawiania się, jaki można zobaczyć w barach, [...]


…o Mrówce

Published on 23 August 2010

Ta historia wydarzyła się naprawdę. Nie zdradzałem nikomu tego sekretu, jako że jest to naruszeniem umowy najmu lokalu, w którym obecnie przebywam: miałem w pokoju zwierzątko. Małe zwierzątko, mrówkę. Właściwie, to Mrówkę. Nie, nie piszę tego z dużej litery dlatego, że była to jakaś nadzwyczajnie wielką, kilkucentymetrową australijska mrówka; bynajmniej. Była to zwyczajna, mała mrówka [...]


Prawie tak, jak w filmach…

Published on 20 August 2010

Są takie rzeczy i słowa, które wypowiedziane mocno zmieniają nasze spojrzenie na rzeczywistość. Wyobraź sobie, że Twoja dziewczyna mówi Ci: “jestem w ciąży”. Albo na przykład, właśnie odkrywasz, że trafiłeś szóstkę w Totolotka. Albo właśnie zobaczyłeś różowego słonia przechodzącego przez ulicę na czerwonym świetle. Może jednak od początku. Pracowałem ostatnio nad uszczelnianiem swojej aury i [...]


Zdjęcia z Sydney

Published on 31 July 2010

Ok, kochani, w końcu nadszedł ten moment, aby opublikować w swojej galerii zdjęcia z Sydney. Kiedy zabrałem się do pracy, odkryłem jednak, że w niespotykanych okolicznościach przyrody, zginęły mi zdjęcia z pierwszych dwóch tygodni pobytu w Australii. Wszystko jest do odrobienia – niemniej, okazuje się, że nie mam wielu ciekawych zdjęć z interesujących miejsc… Mimo [...]


Nie jestem świętym…

Published on 23 July 2010

… i jak każdy człowiek, mam dwie twarze. Jedna: zła, podła, niegodziwa, wredna i paskudna. Oraz ta druga – i tutaj to dopiero jest przejebane. I to własnie ta druga twarz, doszła ostatnio do słusznego wniosku, że skoro nie piję, nie palę oraz nie ćpam – to nie ma takiej siły, która zabroniłaby mi przeklinać. [...]


…o spotkaniu z feministka

Published on 6 May 2010

Drastycznie ostatnio spadły, w moim prywatnym ranking, notowania feministek. Po przemyśleniach, które zamieszczałem na blogu jakiś czas temu, ponownie, z nienacka wręcz, zostałem zaskoczony przez kolejną panią głęboko przekonaną o słuszności feministycznych przekonań: że kobiety są źle traktowane, że nie mają równych szans, zarabiają mniej, że seksizm, itd. Tak, dobrze napisałem – zostałem zaskoczony, jako [...]


Wróciłem…

Published on 30 March 2010

dziś do domu ze spotkania grupy Raja Yoga z dość osobliwym uczuciem: mimo, że nie dowiedziałem się praktycznie niczego nowego, to jednak czegoś się nauczyłem. Jak to możliwe? Po prostu, nauka przez powtarzanie. Pewne rzeczy, niby oczywiste, zdarzyło mi się zapomnieć (czy może pominąć?), uciekły gdzieś z widoku i w przyjemny sposób zostały mi one [...]


…witamy w…

Published on 5 March 2010

Wieczór, 2 marca – drugi oficjalny dzień jesieni, dochodzi godzina 20. Siedzę w krótkim rękawku oraz szortach na ławce, obok mnie koleżanka i czekamy na pociąg, który zabierze mnie do domu. -Ale zimno się zrobiło! – nagle słyszę i wywołuje to uśmiech na mojej twarzy. Patrzę przez ułamek sekundy raz jeszcze na swoje  krótkie spodenki [...]


…zdjęcia z Północy

Published on 4 March 2010

Powiedziało się, A – trzeba powiedzieć B! Była Wyspa Południowa, nadszedł czas na zdjęcia z Wyspy Północnej! Miłego!


Podróż po Nowej Zelandii…

Published on 26 February 2010

Zgłodniałem. Było już po 14, więc w zasadzie nie powinno to nikogo dziwić, przyszedł czas karmienia bestii. Zatrzymaliśmy się tuż za mostem, cofnąłem się paredziesiąt metrów w tył do wypatrzonego “takeawaya”. Kilka miesięcy w Nowej Zelandii nauczyło mnie, że niewielkie budki serwujące azjatyckie jedzenie to w większości przypadków prawdziwy mastersztyk. Nie tylko jest okazja zapoznania [...]